Recenzja albumu Virgins Tima Heckera

Recenzja albumu Virgins Tima Heckera

Poprzedni album Tima Heckera ‘Ravedeath 1972’ stał się dla mnie najbardziej nieprzeniknioną płytą, jaką słyszałem. Wszystko było tam tak tajemnicze i melancholijne, że za każdym odtworzeniem czułem się jakbym stał w ogromnej przestrzeni i szukał czegoś wśród mgły. I to było kluczowe – mgła.

Tym razem Hecker przenosi odbiorcę w świat bardziej zamknięty i klaustrofobiczny. W dodatku ma się wrażenie bycia w świątyni lub opuszczonej fabryce. Dzieje się tak za sprawą bardzo wyrazistego brzmienia żywych instrumentów, jednak mimo że bardziej wyraziste, partie pianina są tu dalej niesamowicie tajemnicze, np. w ”Virignal II” który jest moim ulubionym utworem całej płyty. Jedną z głównych zmian jest dodanie instrumentów dętych, głównie klarnetów jak np. w ”Live Room Out”. Dzięki nim całość staje się bardzo subtelna i pulsuje, w niektórych momentach przypomina mi to nawet Music for 18 Musicions Steve’a Reicha. Hecker jest mistrzem mieszania żywych instrumentów z elektroniką, robi to w taki sposób że trudno jest się domyślić który dźwięk jest wytworzony na żywo, a który zmiksowany w studiu. Nawet jeśli się to słyszy to dronowe dźwięki nakładają się na żywe instrumenty w taki sposób, że tworzą chaos. Chaos jak najbardziej kontrolowany ale i tajemniczy, wyjątkiem jest ”Stab Variation”, najbardziej odjechany i chaotyczny utwór. Słuchając całej płyty można dojść do wniosku, że pojawiają się dźwięki z budowy bądź rusztowania, co to także jest zasługą dęciaków.

Konstrukcja albumu nie jest chronologiczna jak na poprzednim wydawnictwie, tu istnieją osobne historie które przerywane są w połowie by powrócić po paru utworach jak np. w ‘Virginal I i II’. Najbardziej przystępnym utworem jest ”Black Reflection” czyli powtarzający się motyw pianina wraz z dźwiękami młoteczków.

Hecker za każdym razem robi album melancholijny, skłaniający do refleksji i bardzo intymny a Virgins jest płytą, nad którą koniecznie trzeba się skupić by wyłapać nakładające się na siebie dźwięki. By ogarnąć całość, najlepiej położyć się z nią spać, ja tak robię i nie mogę przestać.

[soundcloud url=”https://api.soundcloud.com/tracks/114666063″ width=”100%” height=”166″ iframe=”true” /]

Tracklista:

1.Prism

2. Virginal I

3. Radiance

4. Live Room

5. Live Room Out

6. Virginal II

7. Black Refraction

8. Incense at Abu Ghraib

9. Amps, Drugs, Harmonium

10. Stigmata I

11. Stigmata II

12. Stab Variation